Jest jedno pytanie, które słyszę na niemal każdym szkoleniu, warsztacie i pokazie PMU:
"Na jakiej prędkości pracujesz?"
Przez lata odpowiedź brzmiała mniej więcej tak:
"5 wolt."
"7 wolt."
"7,5 wolta."
I wszyscy rozumieliśmy, o co chodzi w tym pytaniu.
Problem w tym, że napięcie to nie prędkość.
Po prostu nasza branża używała go jako wygodnego sposobu opisywania ustawień maszyny. A w miarę jak maszyny PMU stają się technicznie coraz bardziej zaawansowane, zrozumienie tej różnicy staje się coraz ważniejsze.
Czym więc są wolty?
Wolt (V) to jednostka różnicy potencjału elektrycznego.
W dużym uproszczeniu — napięcie mówi nam o tym, jaki sygnał elektryczny dostarczany jest do układu. Nie mówi nam natomiast bezpośrednio, ile razy na sekundę igła porusza się w górę i w dół.
W wielu tradycyjnych maszynach PMU zwiększenie napięcia powoduje, że silnik obraca się szybciej, przez co cykl igły również przyspiesza. Dlatego artyści naturalnie zaczęli traktować napięcie wyświetlane na zasilaczu jako ustawienie prędkości.
Wyższe V = generalnie szybciej.
Niższe V = generalnie wolniej.
Jako praktyczny punkt odniesienia w obrębie jednej konkretnej maszyny i jednego zestawu zasilania, to podejście może działać całkiem dobrze.
Ale to nie sprawia, że wolty stają się miarą prędkości.
Dlaczego nie możemy porównywać prędkości maszyn za pomocą woltów?
Wyobraź sobie dwie zupełnie różne maszyny PMU, od dwóch różnych producentów, z różnymi silnikami, elektroniką, układami napędowymi i zasilaczami.
Ustawiasz obie na 7 V.
Czy teraz pracują dokładnie z tą samą prędkością?
Nie.
Jedna maszyna może być znacznie szybsza od drugiej.
Samo napięcie nie mówi Ci, jakie są obroty silnika (RPM) ani ile pełnych cykli igły zachodzi w każdej sekundzie. Zależność między dostarczonym napięciem a rzeczywistą prędkością mechaniczną zależy od budowy i układu sterowania danej konkretnej maszyny.
Więc kiedy ktoś mówi:
"Pracuję na 7 woltach."
znamy ustawienie maszyny, ale wciąż nie znamy jej faktycznej prędkości, dopóki nie znamy charakterystyki tej konkretnej maszyny.
Dlatego ustawienia oparte na napięciu są znacznie bardziej użyteczne do opisywania zakresów względnych:
wolno → średnio → dość szybko → szybko
niż do podawania dokładnej, przenośnej między maszynami wartości prędkości.
Czym więc jest Hz?
Hz oznacza herc i jest jednostką częstotliwości.
1 Hz = 1 cykl na sekundę.
Jeśli mechanizm maszyny PMU jest zaprojektowany tak, że jeden pełny obrót silnika daje jeden pełny cykl igły, to:
60 Hz = 60 obrotów silnika na sekundę = 60 pełnych cykli igły na sekundę.
Igła wykonuje sekwencję:
góra → dół → góra
60 razy na sekundę.
To zasadniczo coś innego niż powiedzenie, że maszyna pracuje na 6 V czy 7 V.
Napięcie opisuje wielkość elektryczną.
Herc opisuje częstotliwość.
A częstotliwość to właśnie to, co pozwala nam opisać, jak często maszyna faktycznie wykonuje powtarzający się cykl mechaniczny.
Dlaczego wybraliśmy Hz dla ME™?
Kiedy pracowaliśmy nad ME™, wiedzieliśmy, że chcemy odejść od ustawień, które mówią artyście jedynie, że maszyna pracuje gdzieś w okolicach wolno, średnio lub szybko.
Chcieliśmy, żeby liczba na wyświetlaczu odpowiadała rzeczywistej częstotliwości mechanicznej.
W ME™ ta zależność jest bezpośrednia:
1 Hz = 1 obrót silnika na sekundę = 1 pełny cykl igły na sekundę.
Zatem:
25 Hz = 25 cykli na sekundę
50 Hz = 50 cykli na sekundę
60 Hz = 60 cykli na sekundę
100 Hz = 100 cykli na sekundę
Jeśli powiem innemu artyście pracującemu na ME™, że pracuję na 55 Hz, odnosimy się do rzeczywistej, zdefiniowanej częstotliwości, a nie do przybliżonej interpretacji ustawienia napięcia.
To było dla nas szczególnie ważne z edukacyjnego punktu widzenia.
Zamiast pytać:
"Jakiego napięcia używasz?"
możemy wreszcie zacząć zadawać technicznie poprawne pytanie:
"Na jakiej częstotliwości pracujesz?"
Ale widziałam/widziałem inne maszyny, które też pokazują Hz. Czy to nie to samo?
Niekoniecznie.
To ważne rozróżnienie.
Wyświetlanie "Hz" na ekranie nie oznacza automatycznie, że wyświetlana liczba odpowiada rzeczywistej częstotliwości mechanicznej maszyny.
Producent może stworzyć skalę liczbową i nazwać ją Hz, tak samo jak maszyna może wyświetlać poziomy czy inne własne, zastrzeżone wartości.
Aby dana wartość rzeczywiście reprezentowała częstotliwość, musi istnieć zdefiniowana zależność między wyświetlaną wartością a fizycznymi cyklami wykonywanymi przez mechanizm.
Więc porównując maszyny, nie zakładaj, że 60 Hz wyświetlane na Maszynie A automatycznie oznacza tę samą prędkość mechaniczną co 60 Hz na Maszynie B.
Istotne pytanie brzmi:
Czy wyświetlana wartość Hz odpowiada rzeczywistej liczbie cykli maszyny na sekundę?
Czy 60 Hz oznacza, że igła uderza w skórę 60 razy na sekundę?
To wymaga jeszcze jednego rozróżnienia.
Cykle igły na sekundę nie są automatycznie tym samym, co rzeczywista liczba punktów implantacji pigmentu na sekundę.
Przy 60 Hz mechanizm wykonuje 60 pełnych cykli na sekundę.
Ale to, czy każdy cykl skutkuje kontaktem ze skórą, zależy od tego, jak pracuje artysta: prędkość ręki, ruch, wysuw igły, nacisk, kąt, naciąganie skóry, technika i kontakt z tkanką — wszystko to ma znaczenie.
Hz opisuje więc częstotliwość maszyny, a nie liczbę widocznych pikseli, które faktycznie powstaną w skórze.
Czy wyższe Hz oznacza więcej mocy?
Nie.
To kolejne powszechne błędne przekonanie.
Prędkość i moc to nie ten sam parametr.
Maszyna może pracować z określoną częstotliwością i mimo to zachowywać się zupełnie inaczej pod obciążeniem, w zależności od silnika, charakterystyki momentu obrotowego, elektroniki, skoku, mechanizmu napędowego i układu sterowania.
Dlatego dwie maszyny pracujące z tą samą, rzeczywistą częstotliwością mogą odczuwalnie zupełnie inaczej "czuć się" w skórze.
I dlatego wybieranie maszyny PMU wyłącznie na podstawie Hz ma bardzo niewielki sens.
Szybsza nie oznacza automatycznie silniejszej, skuteczniejszej czy lepszej.
Czy ta sama wartość Hz oznacza ten sam rezultat?
Nie.
Znajomość rzeczywistej częstotliwości daje nam wreszcie sensowną miarę prędkości, ale prędkość to tylko jeden element pigmentacji.
Na ostateczną interakcję między igłą a tkanką wpływają:
długość skoku,
mechanika maszyny,
zachowanie silnika pod obciążeniem,
konfiguracja igły,
prędkość ręki,
wzorzec ruchu,
nacisk,
wysuw igły,
opór skóry,
oraz sposób, w jaki maszyna kontroluje każdy cykl.
Dwie maszyny mogą więc pracować z tą samą częstotliwością i mimo to dawać zupełnie inne odczucie pracy oraz inną reakcję tkanki.
Czy więc powinniśmy przestać mówić o woltach?
Nie do końca.
Jeśli Twoja maszyna korzysta z woltów, nie ma nic złego w mówieniu, że pracujesz na 6 V czy 8 V, gdy rozmawiasz o ustawieniach tej konkretnej maszyny. Problem zaczyna się wtedy, gdy napięcie jest interpretowane jako uniwersalna miara prędkości, a nią nie jest.
7 V mówi Ci o ustawieniu napięcia. 60 Hz mówi Ci o częstotliwości 60 cykli na sekundę — pod warunkiem że wyświetlane przez maszynę Hz faktycznie odpowiada jej rzeczywistej częstotliwości mechanicznej.
To rozróżnienie ma znaczenie.
Po latach odpowiadania na pytanie "Na jakiej prędkości pracujesz?" liczbą woltów, możemy wreszcie rozdzielić dwie rzeczy, które nigdy technicznie nie były tym samym:
V to napięcie.
Hz to częstotliwość.
A częstotliwość to sposób, w jaki możemy faktycznie opisać prędkość maszyny w cyklach na sekundę.




Zostaw komentarz
Wszystkie komentarze są moderowane przed opublikowaniem.
Ta strona jest chroniona przez hCaptcha i obowiązują na niej Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi serwisu hCaptcha.